Porozmawiajmy serio o zanieczyszczeniu powietrza w Polsce

Jakub Rok

kontakt : j.rok[at]uw.edu.pl

Temat zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest coraz częściej podejmowany w mediach – także społecznościowych – jednak w obiegu funkcjonują głównie wycinkowe informacje, nie pozwalające na bardziej całościową ocenę tego problemu (wyjątkiem jest opublikowany niedawno raport UN Global Compact). Dodatkowo, alarmistyczny ton organizacji społecznych, zwracających uwagę na wysokie stężenia zanieczyszczeń, często spotyka się z uspokajającą reakcją przedstawicieli władz publicznych, wskazujących m.in., że następuje poprawa jakości powietrza (tutaj), że sytuacja nie jest groźna dla zdrowia (tutaj), lub, że dane prezentowane przez stronę społeczną są niewiarygodne (tutaj). W tym tekście przyjrzymy się dokładniej problematyce zanieczyszczenia powietrza w Polsce, koncentrując się przede wszystkim na wynikach pomiarów – na tle europejskim i w odniesieniu do norm dla poszczególnych zanieczyszczeń. Przyjrzymy się także źródłom zanieczyszczeń, by lepiej zrozumieć charakter problemu i (nie)możliwości jego rozwiązania. Zaczniemy jednak od systemu pomiarowego, czyli odpowiedzi na pytanie co i jak jest mierzone.

Jak w Polsce mierzy się zanieczyszczenie powietrza?

Pomiar zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest realizowany przez Inspekcję Ochrony Środowiska, która dysponuje siecią około 250 stacji monitorujących jakość powietrza. Ocena jakości powietrza pod kątem ochrony zdrowia bierze pod uwagę 12 rodzajów zanieczyszczeń – dwutlenek siarki (SO2), dwutlenek azotu (NO2), tlenek węgla (CO), ozon (O3), benzen (C6H6), pył zawieszony PM2.5, pył zawieszony PM10 i zanieczyszczenia oznaczane w tym pyle: arsen (As), ołów (Pb), nikiel (Ni), kadm (Cd) i benzo(a)piren (B[a]P). Dokładniejszy opis tych substancji jest dostępny tutaj (str. 16). Bieżące wyniki pomiarów można sprawdzać np. w aplikacji mobilnej (tutaj), a archiwalne dane są dostępne w Banku Danych Pomiarowych na Portalu Jakości Powietrza (tutaj), a także w unijnej bazie Air Data Explorer (AIDE) (tutaj).  Z prawnego punktu widzenia kluczowy jest doroczny raport Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który sprawdza ewentualne przekroczenia limitów stężeń ww. substancji w 46 strefach, na które podzielona została Polska. Jeśli stężenie przekracza normę, władze województwa są zobowiązane do przygotowania Programu Ochrony Powietrza, definiującego jak rozwiązany zostanie ten problem.

Przyjrzyjmy się teraz limitom stężeń, o których wspomnieliśmy w poprzednim akapicie. Kto je zdefiniował i na jakiej podstawie? Normy obowiązujące w polskim prawie są przeniesieniem regulacji unijnych, zawartych w dwóch dyrektywach, tj. (1) CAFE: w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy z 2008 roku oraz (2) w sprawie arsenu, kadmu, rtęci, niklu i WWA w otaczającym powietrzu z 2004 roku. Swoje wytyczne dot. dopuszczalnego – z punktu widzenia zdrowia publicznego – poziomu stężeń publikuje także Światowa Organizacja Zdrowia (tutaj). Normy WHO są bardziej restrykcyjne.

Jaki jest stan powietrza w Polsce?

Opisanie wyników dla wszystkich zanieczyszczeń zajęło by zbyt wiele miejsca, dlatego  skupimy się na PM10, PM2.5 oraz B[a]P. Po pierwsze, to w przypadku tych substancji najczęściej przekraczane są limity zdefiniowane w polskim prawie. Po drugie, to związki, które w największym stopniu przyczyniają się do negatywnych konsekwencji zdrowotnych (wraz z NO2 i O3).  Więcej o wpływie zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzi w publikacjach dostępnych tutaj, tutaj i tutaj.

Zanieczyszczenie powietrza można analizować z dwóch różnych perspektyw: (1) emisji, tj. ilości danej substancji uwalnianej do atmosfery na określonym obszarze, z określonych źródeł oraz (2) stężenia (imisji), czyli ładunku danej substancji w powietrzu, w danym punkcie/obszarze. Emisja wyrażana jest zwykle w tonach i jest łatwiejsza do przestrzennej agregacji. Z kolei stężenie jest podawane najczęściej w mikrogramach (μg) na metr sześcienny i jest efektem emisji oraz dyspersji, czyli przemieszczania się zanieczyszczeń.

PM10 i PM2.5

Za tym skrótem kryje się pył zawieszony o średnicy ziaren, odpowiednio, poniżej 10 mikrometrów i poniżej 2,5 mikrometra (czyli PM2.5 zawiera się w PM10). Na ich powierzchni zaadsorbowane są toksyczne zanieczyszczenia, wśród nich np. benzo(a)piren, metale ciężkie i silnie trujące dioksyny. Drobny pył wnika do organizmu przez drogi oddechowe (PM2.5 jest tak mały, że przenika także do krwioobiegu) podnosząc ryzyko wystąpienia chorób układu oddechowego, a także zawału serca, udaru mózgu i raka płuc.

Odsetek stref, w których przekroczono normy dla PM10 wyniósł w 2014 roku 91% (w latach 2010-2013 średnio 85%) (GIOŚ 2015). Problem dotyczy zwłaszcza dotrzymania normy dobowej, tj. 50 μg/m3 – dopuszczalne jest 35 dni z przekroczeniami w roku. W 2015 roku ten limit został przekroczony na około ¾ stacji pomiarowych w kraju. W kilkunastu przypadkach liczba dni z przekroczonym pułapem 50 μg/m3 wyniosła ponad 100. To właśnie ta zmienna stała u podłoża popularnego w mediach rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast Europy (omówionego tutaj), prezentującego dane za 2011 rok. W pierwszej dziesiątce znalazło się wtedy 6 miast (de facto: stacji pomiarowych) z Polski i 4 z Bułgarii. Dane z 2014 roku (AIDE 2016) są podobne – na liście ponownie jest 6 stacji z Polski, choć zajmują średnio wyższe pozycje niż w trzy lata wcześniej. Przyjmując kryteria WHO, okazuje się, że zaledwie ok. 5% stacji w Polsce mieści się w granicach bezpiecznego stężenia średniorocznego (20 μg/m3).

W przypadku PM2.5 odsetek stref, w których została przekroczona norma wyniósł w 2014 roku 48% (w latach 2010-2013 średnio 45%). W 2015 roku około 40% stacji zanotowało średnie roczne stężenie przekraczające normę unijną, ale normę WHO przekroczyło 100% stacji. Ten wskaźnik – obliczony przez WHO – stał u podłoża kolejnego popularnego rankingu (omówionego tutaj), wskazującego, że spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast UE aż 33 są w Polsce. Dane za 2015 rok (AIDE 2016) potwierdzają, że największy problem z PM2.5 ma w UE Polska, a w dalszej kolejności Bułgaria i Czechy.

Benzo[a]piren

B[a]P należy do najbardziej toksycznych zanieczyszczeń powietrza, ma charakter rakotwórczy i mutagenny. Jest jednym ze składników pyłu zawieszonego, powstającym przede wszystkim podczas spalania paliw kopalnych i biomasy.

W 2014 roku odsetek stref z przekroczoną normą dla B[a]P wyniósł 100% (w latach 2010-2013 średnio 89%). W 2015 roku tylko 3 stacje – na ponad 100 – zanotowały średnie roczne stężenie w ramach dopuszczalnego limitu. WHO stwierdza, że nie ma bezpiecznego dla zdrowia poziomu B[a]P, dlatego zamiast normy przyjmuje wartość odpowiadającą dodatkowemu prawdopodobieństwu zachorowania na raka na poziomie 0,00001 – 0,12 ng/m3 (de Leeuw, Ruyssenaars 2011). W 2015 roku 100% stacji w Polsce przekroczyło tę wartość, średnio 40-krotnie (prawie 5-krotnie w odniesieniu do normy unijnej). Polska zdecydowanie wyróżnia się wysokimi stężeniami B[a]P na tle UE. Dobrze to widać na mapie z EEA 2015, pokazującej wyniki modelowania przestrzennego dla średniego stężenia B[a]P w 2012 roku.

Rysunek 1. Śednie stężenie B[a]P w 2012 roku

bap

Stan powietrza w Polsce – podsumowanie i dynamika zmian

Najpoważniejszym problemem dla jakości powietrza w Polsce są bardzo wysokie (zagrażające zdrowiu mieszkańców) stężenia pyłów PM10 i PM2.5 oraz B[a]P. Wskazują na to zarówno zestawienia wyników pomiarów z obowiązującymi lub zalecanymi (WHO) normami, jak i relatywna pozycja Polski wśród innych państw UE.

Jak wygląda dynamika zmian, i czy w ostatnich latach obserwujemy poprawę sytuacji? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bo sieć stacji pomiarowych PM2.5 oraz B[a]P rozwinęła się stosunkowo niedawno. Zmianę średniego rocznego stężenia tych trzech zanieczyszczeń obrazuje poniższy wykres. W przypadku B[a]P trudno mówić o jakimkolwiek trendzie. PM10 pozostaje na podobnym poziomie jak 10 lat temu, choć w ostatnich latach istnieje wyraźny trend spadkowy. W przypadku PM2.5 także widoczny jest trend spadkowy, choć – biorąc pod uwagę wysoką korelację między stężeniami dwóch rodzajów pyłu – można zakładać, że w dłuższej perspektywie czasowej zmiana nie jest tak jednoznaczna. Jak zauważają Jędrak i in. (2016), za obserwowaną tendencją spadkową mogą stać także łagodniejsze zimy, przekładające się na mniejsze zużycie energii do ogrzewania.

Rysunek 2. Średnie roczne stężenie PM10, PM2.5 i B[a]P na stacjach pomiarowych w Polsce, 2005-2015

stezenia

Źródło: opracowanie własne, na podstawie Banku Danych Pomiarowych GIOŚ

Dane o łącznej wielkości emisji PM10, PM2.5 i B[a]P mają dłuższy szereg czasowy – przedstawia je poniższy wykres. W okresie ostatnich dwudziestu lat emisja pyłów spadła o około 1/3, a B[a]P o kilkanaście procent. Najwyraźniejsze spadki były notowane jeszcze w latach 90., kiedy transformacji podlegał polski przemysł ciężki i energetyka (zamykanie zakładów, inwestycje w filtry zanieczyszczeń). W ostatnich latach emisje pyłów znowu zaczęły spadać, a B[a]P – nieznacznie rosnąć.

Rysunek 3. Łączna emisja PM10, PM2.5 i B[a]P w Polsce, w latach 1995-2014

emisja

Źródło: opracowanie własne, na podstawie LRTAP database

Źródła zanieczyszczeń

Wiemy już jakie zanieczyszczenia stanowią najistotniejszy problem. Żeby lepiej zrozumieć jego charakter musimy sprawdzić, jakie są źródła pyłów zawieszonych i B[a]P w polskim powietrzu. Możemy do tego celu wykorzystać dwa rodzaje danych. Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE) oblicza łączne emisje w rozbiciu na kilkadziesiąt rodzajów źródeł, głównie w oparciu o ilości paliw będących w obrocie. Inspekcja Ochrony Środowiska podaje z kolei główne przyczyny przekroczenia limitów stężenia – dla danego stanowiska i substancji.

Tabela 1. Źródła emisji i przyczyny przekroczeń dopuszczalnych stężeń B[a]P, PM 10 i PM2.5

Zanieczyszczenie Główne źródła emisji Główne przyczyny przekroczeń
B[a]P Indywidualne ogrzewanie budynków – 76%

Koksownie – 17%

Indywidualne ogrzewanie budynków – 100%
PM10 Indywidualne ogrzewanie budynków – 38%

Transport drogowy – 9%

Energetyka zawodowa i ciepłownictwo – 9%

Indywidualne ogrzewanie budynków – 85%

Intensywny ruch pojazdów – 9%

PM2.5 Indywidualne ogrzewanie budynków – 40%

Transport drogowy – 13%

Energetyka zawodowa i ciepłownictwo – 10%

Indywidualne ogrzewanie budynków – 89%

Intensywny ruch pojazdów – 8%

Źródło: opracowanie własne, na podst. KOBIZE 2016, GIOŚ 2015

Główną przyczyną niskiej jakości powietrza w Polsce jest indywidualne ogrzewanie budynków. To dlatego najwyższe stężenia zanieczyszczeń notowane są w zimie i – w odróżnieniu od większości państw europejskich – także w małych miejscowościach, pozbawionych przemysłu, czy intensywnego ruchu drogowego. Dotyczy to zwłaszcza Polski południowej, gdzie splata się kilka czynników: duża gęstość zabudowy jednorodzinnej, powszechne stosowanie węgla w domowych kotłowniach, obecność „brudnego” przemysłu, ukształtowanie terenu sprzyjające kumulacji zanieczyszczeń. Skoro przyczyna problemu jest tak łatwa do zidentyfikowania, czemu wciąż go nie rozwiązano?

Zanieczyszczenie powietrza a polska polityka ochrony powietrza

Wiemy już, że spośród trzech głównych źródeł zanieczyszczeń powietrza – przemysłu, transportu i sektora komunalno-bytowego – to ten ostatni odgrywa w Polsce dominującą rolę (choć nie dotyczy to np. Warszawy, gdzie około 2/3 zanieczyszczeń pochodzi z transportu). Najbardziej do zanieczyszczenia powietrza przyczynia się palenie węglem i/lub biomasą w domowych lub osiedlowych kotłowniach. Warto więc przujrzeć się dokładniej potrzebom cieplnym domów jednorodzinnych, jakości paliwa oraz jakości pieców.

Średnie zużycie energii w domach w Polsce to 170 kWh/m2/rok, czyli około 10-krotnie więcej niż w domach pasywnych (Popkiewicz 2015, s. 223). Wysoka energochłonność wynika z niedostatecznego ocieplenia – wg badań Instytutu Ekonomii Środowiska (Guła, Pytliński 2016) ponad 70% domów jednorodzinnych w Polsce to obiekty o niskim lub bardzo niskim standardzie izolacji cieplnej. Mimo dużych nakładów publicznych na termomodernizację (i znacznego efektu ekologicznego), nie rozwinięto dotychczas instrumentu wsparcia dedykowanego dla domów jednorodzinnych (Guła, Pytliński 2016, s. 81). Także obowiązujące standardy energetyczne dla nowopowstających budynków nie sprzyjają wykorzystaniu potencjału istniejących technologii – za niskoenergetyczne domy jednorodzinne uznaje się budynki o zużyciu  < 70 kWh/m2/rok.

Jak zaspokajane jest tak duże zapotrzebowanie na energię cieplną w polskich domach? Ponad 2/3 domów jednorodzinnych posiada kocioł węglowy, w którym zwykle – oprócz węgla – spalane jest także drewno. Zdecydowana większość to tzw. kopciuchy, czyli piece oparte na przestarzałej technologii i emitujące nawet dziesięciokrotnie więcej pyłów i B[a]P niż dostępne na rynku kotły 5 klasy (wg normy EN 303-5:20112) (Kubica, Kubica 2016, s. 63). W polskim prawodawstwie nie ma dotychczas standardów emisyjnych dla nowych kotłów węglowych małej mocy. Wkrótce powinno to ulec długo oczekiwanej zmianie. W 2015 roku Komisja Europejska przyjęła nowe rozporządzenie do Dyrektywy Ekoprojektu, wg którego od 2020 roku w państwach UE dopuszczone do obrotu będą tylko kotły najwyższej, 5 klasy. Już teraz w konsultacjach znajduje się projekt rozporządzenia Ministra Rozwoju, który przyspiesza wdrożenie tej regulacji o dwa lata. Każdy rok opóźnienia ma duże znaczenie, bowiem w Polsce kupuje się rocznie ponad 200 tysięcy kotłów na paliwa stałe, z których tylko kilka procent to kotły 5 klasy. Średni wiek najpowszechniejszych w Polsce kotłów zasypowych to ponad 10 lat (Guła, Pytliński 2016, s. 75), dlatego warto rozważyć także wprowadzenie obowiązku wymiany kotłów przekraczających określone standardy emisyjności, tak jak zrobili to np. Czesi (Popkiewicz 2015, s. 139).

Sama wymiana kotłów nie wystarczy, ponieważ ich parametry emisyjne zależą także od jakości paliwa. Kwestią standardów dla paliw stałych NIK i polski parlament zajęły się już w 2000 roku: „Najwyższa Izba Kontroli wykazała brak norm paliw stałych, ważnych w zakresie ograniczania niskiej emisji. [..] Jeżeli w ciągu 4-5 lat, w zakresie energetyki zawodowej zrobiliśmy w Polsce duży postęp, to w zakresie niskiej emisji […] zrobiono niewiele. Jedną z przyczyn jest to, że kopalnie mogą sprzedać odbiorcom indywidualnym węgiel dowolnej jakości, czego nie praktykuje się w żadnym z krajów Unii Europejskiej. Tam są wyraźnie określone parametry węgla przeznaczonego do odbioru indywidualnego. […] z tego wynika, jest w Polsce potrzeba, aby jakości paliw stałych były określone, bowiem nawet tzw. floty, czyli odrzut po flotacji, zawierające bardzo dużo siarki i popiołu, są sprzedawane przez kopalnie odbiorcom indywidualnym, co powoduje olbrzymią niską emisję, z którą do tej pory nie daliśmy sobie rady” (zobacz tutaj).

Jak wygląda sytuacja prawna po szesnastu latach? W jaki sposób polscy decydenci „dali sobie radę” z tym problemem? W omawianym okresie nie zostały wprowadzone żadne standardy dla paliw stałych, choć projekt rozporządzenia w tej sprawie – mocno krytykowany przez ekspertów (tutaj) – powstał w Ministerstwie Gospodarki w 2015 roku, uzyskał pozytywną notyfikację Komisji Europejskiej, a następnie utknął. Napotkał opór spółek węglowych obawiających się utraty dochodowego sektora rynku (więcej tutaj). Samo Ministerstwo Energii, obecnie odpowiedzialne za projekt rozporządzenia, tłumaczy brak aktywności tym, że wprowadzenie ww. regulacji nie zablokuje importu sub-standardowych paliw z zagranicy. W efekcie, gospodarstwa domowe w Polsce wciąż palą węglem o nienormowanej zawartości siarki i popiołu, w tym także mułem węglowym (ok. 800 tys. ton rocznie). Jego spalanie w domowych kotłowniach przekłada się na 2-3 krotny wzrost emisji pyłów i B[a]P w porównaniu do „normalnego” węgla (Kubica, Kubica 2016, s. 64) – i około 100 milionów zł przychodów dla polskich kopalń (Popkiewicz 2015, s. 138).

Niemoc polskiej polityki/polityków w zakresie ochrony powietrza kilkukrotnie spotykała się z krytyką instytucji unijnych. W 2008 roku KE udzieliła Polsce ostrzeżenia i zażądała wyjaśnień ws. przekroczeń dopuszczalnych stężeń PM10. W 2012 roku KE skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, zarzucając Polsce niewprowadzenie przepisów wymaganych przez Dyrektywę CAFE. Rok później skarga została wycofana, po tym jak Polska dokonała koniecznych zmian w prawie. Wreszcie, w grudniu 2015 roku Komisja wniosła kolejną sprawę do Trybunału Sprawiedliwości, w związku z utrzymującymi się przekroczeniami dopuszczalnych stężeń PM10 – obecnie trwają wyjaśnienia między KE i Ministerstwem Środowiska.

Zanieczyszczenie powietrza okazuje się podwójnie brudnym problemem. Po pierwsze, polskie społeczeństwo skazane jest na oddychanie powietrzem gorszej jakości (czyli: bardziej szkodliwym), niż w innych państwach UE. Po drugie, władze (zwłaszcza centralne) z opóźnieniem reagują na problem zanieczyszczenia powietrza, lawirując między wymogami unijnymi i narastającą presją społeczną z jednej strony, a oporem lobby węglowego z drugiej. Wydaje się, że wraz z rosnącą świadomością problemu coraz trudniej będzie bronić interesów sektora wydobywczego. Ważnych argumentów w tej dyskusji mogą dostarczyć oszacowania kosztów zewnętrznych zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza zdrowotnych (WHO 2016) i gospodarczych (WB 2016, WHO, OECD 2015). Ale to mógłby być temat na odrębny tekst.

 

Wykorzystana Literatura

Brunekreef B., Holgate S. T. (2002). Air pollution and health. The Lancet, 360(9341), ss. 1233-1242.

de Leeuw F., Ruyssenaars P. (2011). Evaluation of current limit and target values as set in the EU Air Quality Directive. ETC/ACM Technical Paper 2011/3. Dostępny pod adresem: www.eionet.europa.eu/events/EIONET/ETC_ACM_Report

EEA (2015). Air Quality in Europe – 2015 Report. European Environment Agency, No 5/2015. Dostępny pod adresem: www.eea.europa.eu/publications/air-quality-in-europe-2015

EEA (2012). Air Quality in Europe – 2012 Report. European Environment Agency, No 4/2012. Dostępny pod adresem: www.eea.europa.eu/publications/air-quality-in-europe-2012/at_download/file

GIOŚ (2015). Ocena jakości powietrza w strefach w Polsce za rok 2014. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Dostępny pod adresem: powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/show/1000357

Guła A., Pytliński Ł. (2016). Niska emisja – palący problem polskich domów, w: UN GC, Zrównoważone miasta-życie w zdrowej atmosferze, UN Global Compact, ss. 73-81.

Jędrak J., Badyda A. J., Konduracka E. (2016). Wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie, w: UN GC, Zrównoważone miasta-życie w zdrowej atmosferze, UN Global Compact, ss. 86-95.

KOBIZE (2016). Krajowy bilans emisji SO2, NOx, CO, NH3, NMLZO, pyłów, metali ciężkich i TZO za lata 2013-2014 w układzie klasyfikacji SNAP i NFR. Raport podstawowy. Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy. Dostępny pod adresem: www.kobize.pl/uploads/materialy/materialy_do_pobrania/krajowa_inwentaryzacja_emisji/Bilans_emisji_-_raport_podstawowy_2014.pdf

Krzyżanowski M. (2016). Skutki zdrowotne zanieczyszczeń powietrza, w: UN GC, Zrównoważone miasta-życie w zdrowej atmosferze, UN Global Compact, ss. 84-85.

Kubica K., Kubica R. (2016). Poprawa jakości powietrza dzięki rozwojowi niskoemisyjnych technologii ogrzewania budynków, w: UN GC, Zrównoważone miasta-życie w zdrowej atmosferze, UN Global Compact, ss. 58-66.

Popkiewicz M. (2015). Rewolucja energetyczna. Ale po co? Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice.

WB (2016). The cost of air pollution. Strenghtening the economic case for action. The World Bank and Institute for Health Metrics and Evaluation, University of Washington, Seattle. Dostępny pod adresem:  documents.worldbank.org/curated/en/781521473177013155/pdf/108141-REVISED-Cost-of-PollutionWebCORRECTEDfile.pdf

WHO (2016). Ambient air pollution: a global assessment of exposure and burden of disease. World Health Organization. Dostępny pod adresem: who.int/phe/publications/air-pollution-global-assessment/en/

WHO, OECD (2015). Economic cost of the health impact of air pollution in Europe: Clean air, health and wealth. WHO Regional Office for Europe. Dostępny pod adresem: www.euro.who.int/en/media-centre/events/events/2015/04/ehp-mid-term-review/publications/economic-cost-of-the-health-impact-of-air-pollution-in-europe

WHO (2006). Air quality guidelines: global update 2005: particulate matter, ozone, nitrogen dioxide, and sulfur dioxide. World Health Organization. Dostępny pod adresem: www.who.int/phe/health_topics/outdoorair/outdoorair_aqg/en/

 

 

Reklamy
2 comments
  1. Klips said:

    A mozna panstwo polskie zaskarzyc w pozwie zbiorowym za to? Jakby co chetnie sie dolacze!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s